Meble Plus Rynek Mebli Produkcja Mebli

Trendy i produkty

Ja, artysta
2008-10-10

Wszelkie próby „zaszufladkowania” Josepha Seeletso, mistrza kulinarnego rodem z Botswany, czy to w kontekście tradycji kulinarnej, czy nawet narodowej, są z góry skazane na niepowodzenie. Józek – jak sam siebie każe nazywać – jest bowiem jedyny w swoim rodzaju, tak tamo jak proponowana przez niego kuchnia.

Gotowanie to także forma artystycznego wyrazu, a kuchnia może stać się prawdziwym miejscem twórczego spełnienia – przekonuje Joseph Seeletso, urodzony w Botswanie szef kuchni warszawskiego Wine Baru. – Potrzebne są tylko trzy warunki do spełnienia – talent, pasja i podstawy poprzedzone ciężką pracą.
Wydaje się, że cokolwiek by nie napisać o Józku, trąciłoby nieco banałem. Wyjątkowo utalentowany, przemiły, niezwykle kreatywny – tego rodzaju epitety można by mnożyć w nieskończoność. Ale można też wybrać się na kolację do Wine Baru i skosztować któregoś z jego legendarnych dań. Zaręczam, że od pierwszej chwili zachwyci nas subtelna gra fakturą i barwami na talerzu rodem z iście afrykańskich rejonów. Za to staranność kompozycji, sosy, przybranie – to już ewidentna szkoła francuska. I taki właśnie jest Józek – z każdej kultury bierze to, co mu pasuje: francuskie podstawy gotowania, afrykańskie smaki i produkty, a to wszystko polane szczyptą góralskiej, rodem z Zakopanego, fantazji.

Gra kolorów
Każde danie jest rodzajem komunikacji między mną a gośćmi, nawet jeśli akurat nie mam okazji bezpośredniego z nimi kontaktu, bo pracuję w kuchni – wyjaśnia swoją filozofię. – Dlatego tworząc, komponując, zwracam uwagę na wszystko: produkty muszą być najwyższej jakości i tak też przyrządzone. Nie mniej ważna jest  wizualna strona mojej pracy. Po pierwsze, jak wiadomo, postrzeganie jest jednym z ważniejszych zmysłów przy jedzeniu. Po drugie – każde danie traktuję jako własną formę wyrazu, ekspresji. Zależy mi, by każda wizyta gości w naszej restauracji była przeżyciem. W końcu po to chodzimy do restauracji, by doświadczyć czegoś odmiennego od codziennych posiłków w domu.
Joseph Seeletso urodził się w Botswanie, kraju znanym głównie z kopalni diamentów na pustyni Kalahari, doliny delty Okavango, rdzennych mieszkańców Buszmenów i przepięknych parków krajobrazowych – głównej atrakcji turystycznej tego kraju. Prawdziwa feeria barw, także zapachów towarzyszyła mu więc od najmłodszych lat.
Trudno jednak mówić o oryginalnej kuchni Botswany. Potrawy tam spotykane są charakterystyczne dla całego regionu Afryki Południowej, a na jej kształt wpływ miało zarówno uwarunkowanie geograficzne jak i skomplikowane losy tych krajów (Botswana dopiero w połowie lat 60. XX wieku uniezależniła się od Brytyjczyków). Stąd mnóstwo w niej zapożyczeń zarówno od sąsiadów jak i Anglików. A ponieważ zaledwie 2% powierzchni kraju to grunty orne (70% to pastwiska), to nic dziwnego, że w jadłospisie Botswańczyków dominują mięsa oraz warzywa i owoce.
Z powodu problemów z przechowywaniem żywności w wysokich temperaturach powszechne jest tutaj suszenie mięsa, tzw. biltong. Tradycyjna kuchnia bazuje na produktach z lokalnych upraw, jak kukurydza, sorgo, proso i słoneczniki.
Botswańczycy uwielbiają mięso, w szczególności wołowinę. Można powiedzieć, że wychowałem się na wołowinie, zresztą naprawdę wyśmienitej, porównywalnej do argentyńskiej, jeśli nie lepszej od niej – przekonuje Józek. – Botswana to także dużo curry, kurczaki, wspaniale owoce, te znane, jak mango, ananasy, ale i dzikie, których tutaj nie znajdziemy. Część z nich świetnie współgra z klasycznymi składnikami i moim zadaniem jest tylko nadanie im odpowiedniego smaku. Mój nieżyjący już ojciec też tak pracował – kuchnia międzynarodowa z jednej strony, ale z drugiej oryginalne smaki charakterystyczne dla krajów z południowej Afryki.

Pewne, jak w banku
Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale Joseph Seeletso długo przekonywał się do zawodowej pracy w kuchni.
Jako dwudziestolatek przez dwa lata pracowałem w banku. Jednocześnie jednak przez dwa, trzy tygodnie, w wieczory, gotowałem za darmo w niewielkiej restauracji. Chciałem się przekonać, czy będzie sprawiało mi to tyle samo radości i satysfakcji, ile w domu. Nie chciałem ryzykować... – przyznaje.
Po cichu też sprawdzałem, jak trudne jest zostanie szefem kuchni – śmieje się.
W końcu jednak pasja zwyciężyła. Józek zrezygnował z kariery bankowca – w zamian dostał posadę w kuchni miejscowego Sheratona. Jego styl, pasja, umiejętności szybko zdobyły grono zwolenników. Reprezentował kuchnię Botswany za granicami, towarzyszył nawet oficjalnym delegacjom rządowym.
Byłem takim miejscowym Robertem Sową – dodaje. (...)

Pełny tekst dostępny jest w numerze 10/2008 Restauratora

Dossier
Joseph Seeletso
ma 37 lat i jest absolwentem sztuk kulinarnych na prestiżowym angielskim Westminster College. W rodzinnej Botswanie swoją zawodową karierę zaczynał pracując w banku, a po godzinach i za darmo ćwiczył gotowanie w niewielkiej restauracyjce. Dopiero po dwóch latach zdecydował się całkowicie poświęcić swojej pasji. Pracował m.in. w miejscowym Sheratonie, szybko zdobywając uznanie i sławę. W swoim rodzinnym kraju gotował dla Billa Gatesa, prezydenta. Prezentował kuchnię Botswany w czasie oficjalnej rządowej wizyty w Japonii.
Pracuje jako szef kuchni w Wine Barze, mieszczącym się przy Centrum Wina na ulicy Puławskiej w Warszawie. Jest żonaty (żona Karolina pochodzi z Krakowa, a poznał ją w Londynie). Ma syna Dawida. W Wine Barze jego najbliższym współpracownikiem jest czołowy sommelier Centrum Wina – Jerzy Kruk. Wspólnie dyskutują nad każdą zmianą w karcie menu starając się jak najbardziej dopasować nowe potrawy do win.

Tekst: Magdalena Kleban
Fot. Bartosz Jarosz


 

Komentarze
Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj komentarz bądź pierwszy.

tytuł


treść komentarza


Imię i Nazwisko (lub pseudonim)


E-mail


SPA BUSINESS DOMY DREWNIANE Łazienka Salon i Sypialnia Meble Plus Najlepiej Sprzedawane PROJEKTY DOMÓW Podłogi i Ściany PRODUKCJA MEBLI restaurator RYNEK MEBLI Świat Łazienek i Kuchni Świat Alkoholi Urządzamy Łazienki Drinki Urządamy Kuchnie Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Oświetlenie
Strona głównaPrenumerataReklamaArchiwumO nasRedakcja

Copyright by Publikator Sp. z o.o. 2018, webmaster: webpublikator.com.pl
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego portalu. Więcej o plikach cookies w regulaminie.

Publikator Sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku, 15-425 przy ul. Cieszyńska 3a, wpisaną do rejestru przedsiębiorców
prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Białymstoku XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego
nr KRS 0000084741, kapitał zakładowy 220.000 zł, NIP: 542-021-03-91

0.016843