Meble Plus Rynek Mebli Produkcja Mebli

Pomysł na lokal

Przekroczyć Rubikon
2009-06-01

Rubikon przez pierwsze lata funkcjonował na ulicy Książęcej w Warszawie, jako typowa lunchownia. Lokal przy Wróblej miał być jego kontynuacją. Rzeczywistość jednak nieco zweryfikowała te plany...

Dzisiaj z równą chęcią na firmowe lunche umawiają się tutaj biznesmeni, a wieczorem na kolacje przychodzą całe rodziny. Restauracja postanowiła unikać jednorodnego klienta – stąd szeroka oferta dla tych, którzy w restauracji chcą urządzić przyjęcia rodzinne – komunie, śluby, chrzciny, ale i tych, którzy te spokojne zacisze upatrzyli sobie na lunch w czasie pracy, czy spotkanie w interesach.
Nie takie były pierwsze założenia. Jednak specyfika tego miejsca, położenie – w cichej ulicy na uboczu z fantastycznym ogrodem – pozwoliło na skierowanie oferty do różnorodnej grupy klientów. Na początku obawiano się tej lokalizacji, wydawała się zbyt daleko od centrum biznesowego – ale nie tylko, że udało się utrzymać przy sobie tę grupę klientów, ale jeszcze pozyskać nowych.
-To był jednak dobry pomysł, wbrew obawom niektórych. Okazało się, że jakość potrafi obronić się sama – mówi Dariusz Ciećwierz, menedżer restauracji. - A goście do fajnego miejsca z pięknym ogrodem i dobrą kuchnią są w stanie przyjechać specjalnie.
Zwłaszcza, że willa, wystrój i przylegający do niego ogród robią niesamowite wrażenie. Aż trudno uwierzyć, że ten piętrowy, zabytkowy dom z początku ubiegłego wieku, przez lata tu niszczał. W siermiężnych czasach PRL-u była tu nawet fabryka gumki „Myszki”, także biuro rachunkowe. I dopiero małżeństwo Januszkiewiczów przed kilkoma laty zobaczyło w niej idealne miejsce na swoją restaurację. Bryła, we włoskim stylu wydawała się wręcz stworzona dla lokalu, gdzie motywem przewodnim jest wszystko co związane z Italią.
-Ze względu na stan elewacji, jak i części wewnętrznej – adaptacja trwała trzy lata. -To była ruina, gdzie gruntownej odnowy wymagało wszystko. Nie ingerowano jedynie w pierwotny kształt willi – podkreśla menedżer. - Dobudowana została jedynie oranżeria.

Recepta na kryzys
Małgorzata i Konrad Januszkiewicz swoją przygodę z gastronomią rozpoczęli od restauracji Rubikon przy Książęcej. Ze względu na położenie tamtego lokalu funkcjonował on głównie w  porze lunchów. Tam się nauczyli biznesu gastronomicznego - tutaj nastąpił pełny rozwój.
Jak i na Książęcej, tak i przy Wróblej biznesmeni mieli stanowić główną grupę docelową. W planach było stworzenie bistro z dobrym jedzeniem i dużym wyborem włoskich win. Ale rynek – jak to bywa – jest często mądrzejszy od zamierzeń.
-Czasami pogodzić tak różne grupy klientów bywa bardzo trudno. W czasie weekendów to zupełnie inny lokal, niż w dni powszednie: pełne biegających dzieciaków, rodzin – przyznaje menedżer. - Najtrudniej bywa z eventami – z jednej strony to stały i pewny zysk, ale z drugiej wiąże się z koniecznością ograniczenia działalności lokalu.
Na szczęście dla prowadzących Rubikon, willa przy Wróblej ma jeszcze jeden plus – piętro jakby stworzone na bankiety i imprezy zorganizowane. To znacznie ułatwia prowadzenie działalności gospodarczej.
Być może właśnie dzięki tej różnorodności Rubikon jak dotąd nie odczuł zbytnio recesji.
-Nie boimy się kryzysu – wręcz buńczucznie zarzeka się Dariusz. - Tak naprawdę, jedynie w styczniu zanotowaliśmy niższe o 50 proc. obroty. Jednak kolejne miesiące były już w porządku. Choć jak wiadomo w tym biznesie bywa różnie – gastronomia należy właśnie do tych dziedzin, z której rezygnuje się najszybciej, na którą najłatwiej obciąć wydatki.
Dzisiaj zarówno właściciele jak i pracownicy w Rubikonie mają nadzieje, że najgorsze, co związane z recesją maja już za sobą. Jak się wydaje, kluczowe – tak przynajmniej to wygląda z obecnej perspektywy – było zachowanie spokoju.
-Nerwy zawsze są najgorszym doradcą – przyznaje Dariusz. - Jak się jest w tej przysłowiowej magmie, wykonywanie gwałtownych ruchów może tylko sytuację pogorszyć. Lepiej dwa razy się zastanowić, niż pochopnie podjąć decyzję i potem żałować.
I według tych zasad postępowano na początku roku. Nie zwolniono 10 procent załogi, choć pozbywanie się pracowników w innych lokalach było pierwszym posunięciem mającym złagodzić skutki spadku obrotów, nie zmniejszano pensji.
-Zmiany były naprawdę minimalne i polegały bardziej na poszukiwaniu oszczędności w dotychczasowej działalności restauracji. Naprawdę kosmetyczne – ocenia menedżer. - Oczywiście nie obyło się bez szczegółowej analizy wszystkich kosztów. Dzięki temu mniejszym nakładem środków generujący zyski porównywalne z ubiegłorocznymi. Paradoksalnie więc, kryzys pomógł nam zreorganizować pracę restauracji.
Ale to i tak wielomiesięczny remont pobliskiej ulicy Puławskiej najbardziej odbił się na wynikach lokalu. Obroty w lunchach spadły w tym czasie o 20-30 procent. Kiedy odnowioną drogę z powrotem oddano do użytku – wszystko wróciło o normy. 

Klasyka w cenie
Każdy kolejny szef kuchni w Rubikonie ma za zadanie... pozostać niezauważalnym. Oczywiście, nie w dosłownym tego sensie. To stali klienci nie powinni zauważyć, że w kuchni doszło do zmiany na najważniejszym stanowisku. Za wyjątkiem zmiany na lepsze - oczywiście.
Z tym jednak może być trudno. Kuchnia Rubikon od dłuższego czasu cieszy się uznaniem i powodzeniem wśród restauracyjnych bywalców. Na jednym z najbardziej opiniotwórczych portali poświęconych polskiej gastronomii niezmiennie zajmuje czołowe miejsca.
Łukasz Apel, który funkcję szefa kuchni objął przed zaledwie kilkoma miesiącami, do nowych obowiązków przygotowywał się w czasie szkolenia w jednej z toskańskich restauracji we Włoszech.
-Jestem zachwycony ich podejściem do życia, pracy – opowiada szef kuchni. - Ogromne wrażenie zrobiła na mnie ich celebracja życia, jedzenie. Kolacja w restauracji potrafi tam trwać godzinami. Coraz częściej i nasi goście potrafią tak biesiadować.

Magdalena Kleban
Fot.: Bartosz Jarosz

Tekst w całości można przeczytać w papierowym wydaniu Restauratora 5-6/2009

 

Sylwetka
Rubikon należy do małżeństwa Małgorzaty i Konrada Januszkiewiczów. Pierwszy lokal o tej nazwie przez kilka lat funkcjonował na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Lokal przy Wróblej stanowi jego kontynuację z większą liczbą miejsc i bardziej rozbudowaną ofertą.
Na co dzień za prowadzenie restauracji odpowiadają Dariusz Ciećwierz (na zdjęciu) i Jacek Szaja.
Dariusz przed Rubikonem pracował w wielu znanych warszawskich restauracjach i hotelach. Zaczynał jako kelner, by stopniowo piąć się po szczeblach kariery gastronomicznej.
-Tę branże trzeba zwyczajnie czuć. Nawet najlepsze wykształcenie, znajomość języków nie wystarczą, jeśli nie ma się „tego czegoś” - podkreśla.

 

 

 

A'la carte
Restauracja Rubikon słynie z past własnej roboty. W karcie menu znajdziemy kilka ich rodzajów, m.in. ravioli jagnięce w aromacie truflowym – 28 zł. Lokal znany jest także ze sporego wyboru antipasti - Antipasti verdure (dla min. 2 os. - 28 zł): cukinia, bakłażany, boczniaki z grilla, suszone pomidory, oliwki z pestką; Antipasti frutti di mare (dla min. 2 os – 36 zł): marynowany łosoś, krewetki w szynce, frutti di mare na sałacie, carpaccio z okonia. Szef kuchni poleca także krewetki w szynce parmeńskiej (29 zł), krem borowikowy (18 zł),  papardella z kaczką (32 zł).

Restauracja Rubikon
właściciele - Małgorzata i Konrad Januszkiewicz
menedżerowie - Dariusz Ciećwierz, Jacek Szaja
szef kuchni – Łukasz Apel
Adres:
ul. Wróbla 3/5,
02-736 Warszawa,
tel. (22) 847 66 55.
email: info@rubikon.waw.pl

Komentarze
Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj komentarz bądź pierwszy.

tytuł


treść komentarza


Imię i Nazwisko (lub pseudonim)


E-mail


SPA BUSINESS DOMY DREWNIANE Łazienka Salon i Sypialnia Meble Plus Najlepiej Sprzedawane PROJEKTY DOMÓW Podłogi i Ściany PRODUKCJA MEBLI restaurator RYNEK MEBLI Świat Łazienek i Kuchni Świat Alkoholi Urządzamy Łazienki Drinki Urządamy Kuchnie Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Oświetlenie
Strona głównaPrenumerataReklamaArchiwumO nasRedakcja

Copyright by Publikator Sp. z o.o. 2018, webmaster: webpublikator.com.pl
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego portalu. Więcej o plikach cookies w regulaminie.

Publikator Sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku, 15-425 przy ul. Cieszyńska 3a, wpisaną do rejestru przedsiębiorców
prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Białymstoku XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego
nr KRS 0000084741, kapitał zakładowy 220.000 zł, NIP: 542-021-03-91

0.017691