Meble Plus Rynek Mebli Produkcja Mebli

Opinie

Precyzja to za mało
2008-09-10

Na czym polega niezwykłość kucharskiego konkursu Bocuse d’Or, że samo w nim uczestnictwo jest wymarzonym trofeum szefów kuchni?
To najważniejszy konkurs kulinarny na świecie, jedyny, w którym rywalizują reprezentacje 24 krajów świata. Istnieje już od ponad 20 lat, ale z powodu tego, że jest organizowany co dwa lata, w przyszłym roku obędzie się dopiero jego 11. edycja.
W tym roku po raz pierwszy zorganizowano eliminacje do tego konkursu. Dlaczego?
Po prostu, do każdej edycji zgłaszało się coraz więcej kandydatów i organizatorzy doszli do wniosku, że z korzyścią dla konkursu będzie zorganizowanie eliminacji. I to zarówno dla krajów europejskich jak Ameryki Północnej oraz Azji. I pierwsze konkursy z tych praeliminacji odbyły się w lipcu w Norwegii w Stavanger, gdzie wystartował Dominik Brodziak z pomocnikiem, Bartkiem Budzyńskim. Dominik zwyciężył w polskich eliminacjach do tego konkursu.
A Pan podjął się zadania przygotowania Dominika Brodzika do tych zmagań. Na czym one polegały? Jak długo trwały?
Dwa miesiące. To stanowczo za mało. Przy tym nie możemy bowiem zapominać, że Dominik Brodziak na co dzień ma bardzo dużo obowiązków i pracuje jako szef kuchni w Hotelu Park w Poznaniu. Na czas przygotowań nie zwolnił się z pracy, trenowaliśmy więc w jego czasie wolnym. To był codzienny trening, sześć w dni tygodniu, od czterech do siedmiu godzin. Bardzo często zaczynaliśmy pracować około północy i kończyliśmy około siódmej rano. Mało spania, dużo treningu. I tak przez osiem tygodni.
Na czym polegają te przygotowania, treningi? W końcu udział w nich biorą profesjonalni kucharze, którzy znają swój fach.
(śmiech) Dominik jest oczywiście świetnym szefem kuchni, bardzo utalentowanym i wielokrotnie nagradzanym, m.in. jest zdobywcą Pucharu Polski. Ale... Bocuse d’Or to zupełnie co innego. Już sama liczba jurorów, oceniających w zmaganiach kucharzy może przyprawić o zawrót głowy. Proszę sobie wyobrazić, że jeden talerz jest oceniany przez 10 jurorów! Oni zwracają uwagę na wszystko, każdy najmniejszy dodatek jest dokładnie analizowany i recenzowany. Tu nie ma miejsca na przypadek, nie ma co liczyć na łut szczęścia, że coś umknie uwadze sędziów. Może jednemu, ale już dziewięciu pozostałych to z pewnością wypunktuje.
W tych zmaganiach liczy się dosłownie wszystko: sos, wygląd, zapach, sposób, precyzja ułożenia na talerzach. To jest naprawdę bardzo szczegółowo sprawdzane. Wszystko po to, by znaleźć najlepszy zespół. I wcale nie było tak, że w czasie tych przygotowań ciągle robiliśmy to samo. Dużo czasu poświęciliśmy na dodatki. Każdy z elementów powtarzaliśmy nie dziesiątki, ale setki razy. Do momentu, dopóki nie osiągnęliśmy niemalże perfekcji.
Czy to znaczy, że kucharze w trakcie konkursu przygotowują niemal automatycznie wszystkie dania. Tu już nie ma pola ani czasu na improwizacje?
To ma być automatyczne i bezbłędne, każdy ruch, osiągnięcie pożądanego smaku. W czasie zadań konkursowych stres jest tak wielki, że nie zawsze się to udaje. Liczy się także czas – trzeba przecież pamiętać o tym, żeby zdążyć w ciągu pięciu i pół godziny zrobić 12 dań, zakąsek i dań głównych.
Zatem w czym Skandynawowie byli w tym roku lepsi, że to właśnie ich ekipom udało się zdobyć czołowe miejsca na podium i awansować do konkursu głównego?
Do Lyonu awansowało ogółem siedem ekip, choć rzeczywiście ekipy skandynawskie zdobyły trzy pierwsze miejsca. Nam zabrakło 70 pkt. To bardzo mało. Jako trener miałem okazję przyglądać się wszystkim ekipom startującym w tym konkursie i zwycięska ekipa Norwegii naprawdę robiła wrażenie, a przygotowane przez nich dania były na bardzo wysokim poziomie. Pamiętajmy jednak, że ich ekipy – poza przygotowywaniem się do tego konkursu – nie robiły nic innego przez prawie półtora roku. To po pierwsze. Po drugie – mieli bardzo dużą pomoc finansową od różnych sponsorów, od władz. A jak mamy i pieniądze i czas, to rzeczywiście można oczekiwać sukcesów. Trenowanie to w końcu nie tylko wyćwiczony odruch, to także dodatki, foremki, próby – naprawdę wiele technicznych czynników, które też mają wpływ na końcowy efekt. I oni dlatego wygrali. Byli nie tylko najlepsi, ale i mieli największe zaplecze.
Czy wiadomo już co było powodem tego, że polska ekipa nie zakwalifikowała się do konkursu głównego?
Myślę, że na tym poziomie profesjonalizmu trudno mówić, by Dominik popełnił jakieś błędy, w smaku, w kompozycji... Długo się nad tym zastanawiałem i sądzę, że naszym nieszczęściem było to, że zostaliśmy wylosowani jako ostatnia ekipa ostatniego dnia zmagań. Nawet trudno sobie wyobrazić, jak wielkie znaczenie na punktację, zwłaszcza przy tak wyrównanej stawce, mają rzeczy od nas niezależne. Jury oczywiście analizuje każde danie z równym zaangażowaniem. Mimo to propozycje ostatnie nie są już tak samo obiektywnie oceniane. To normalne i ludzkie. Mieliśmy też kilka drobnych problemów; piec ekipy belgijskiej nie działał właściwie i korzystali z naszego. Nasze dania czekały też na prezentacje z 10 minut, bo inne ekipy spóźniały się.
Mimo to – a byłem na każdym treningu naszej drużyny – uważam, że Dominik w czasie konkursu przygotował swoje najlepsze – jak dotychczas – danie. (...
)

Cały wywiad mozna przeczytać w papierowym wydaniu Restauratora 9/2008

Rozmawiała Magdalena Kleban
fot. Jakub Pindych,
Hotel Park w Poznaniu

Bocuse d’Or
Konkurs ten odbywa się co dwa lata, od 1987 r. W jubileuszowej edycji w 2007 r. wzięły udział reprezentacje 24 krajów. Wtedy wygrali Francuzi – ósmy raz w historii konkursu byli w pierwszej trójce. Wśród dotychczasowych zwycięzców byli także Belgowie (sześć razy), Norwegowie (cztery), Niemcy (trzy). Spoza Europy na podium stanęli jedynie Singapurczycy (1989 rok, trzecie miejsce).
Światowy finał najnowszej edycji tego konkursu odbędzie się tradycyjnie w Lyonie, 27-28 stycznia 2009 roku. 
Temat konkursu: 6 porcji serwowanych na talerzu
składniki (elementy obowiązkowe): • ryby – łosoś z dwoma dowolnymi garnie • mięso – udziec jagnięcy ok. 1.5 kg, comber jagnięcy 1 kg do 1.2 kg, 6 cynaderek jagnięcych oraz 6 grasic jagnięcych.  (na podstawie www.bocuse.pl)

Komentarze
Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj komentarz bądź pierwszy.

tytuł


treść komentarza


Imię i Nazwisko (lub pseudonim)


E-mail


SPA BUSINESS DOMY DREWNIANE Łazienka Salon i Sypialnia Meble Plus Najlepiej Sprzedawane PROJEKTY DOMÓW Podłogi i Ściany PRODUKCJA MEBLI restaurator RYNEK MEBLI Świat Łazienek i Kuchni Świat Alkoholi Urządzamy Łazienki Drinki Urządamy Kuchnie Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Oświetlenie
Strona głównaPrenumerataReklamaArchiwumO nasRedakcja

Copyright by Publikator Sp. z o.o. 2018, webmaster: webpublikator.com.pl
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego portalu. Więcej o plikach cookies w regulaminie.

Publikator Sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku, 15-425 przy ul. Cieszyńska 3a, wpisaną do rejestru przedsiębiorców
prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Białymstoku XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego
nr KRS 0000084741, kapitał zakładowy 220.000 zł, NIP: 542-021-03-91

0.012442