Meble Plus Rynek Mebli Produkcja Mebli

Opinie

Szkoła mistrzów
2008-09-10

Jerzy Pasikowski

Często jestem pytany, czy warto startować w konkursach kulinarnych. Cóż, sam jestem najlepszym przykładem tego, że warto. Wiem jedno – gdybym sam nie próbował swoich sił w tego typu współzawodnictwie, wielu rzeczy bym na pewno się nie nauczył, wielu nie zobaczył. Konkursy mogą pomagać i pomagają w rozwoju zawodowym kucharzy.
Zawsze byłem też zdania, że jak się uczyć, to od najlepszych. Tym bardziej więc dziwi mnie tak niewielkie zainteresowanie moich kolegów tymi najważniejszymi wydarzeniami w kulinarnym świecie, takimi jak Puchar Świata, Kulinarne Mistrzostwa Świata w Erfurcie, Bocuse d’Or... Oczywiście, nie wszystko da się umieścicć w realiach codziennej pracy w Polsce. Niemniej jednak takie doświadczenie na pewno wzbogaci nas jako zawodowców. To zawsze jest niezwykle ciekawe, interesujące i inspirujące doświadczenie – ogromnie przydatne w późniejszej pracy. Udział w konkursach typu Bocus d’Or, Puchar Świata można przyrównać do wyścigów Formuły 1. Wiadomo, że nie każdy może w nich wystąpić, a –?co więcej – nie wszystkie zastosowane tam nowinki techniczne, triki można wykorzystać przy masowej produkcji samochodów – niemniej jednak ma to ogromny wpływ na postęp motoryzacji w ogóle. Podobnie jest z tymi najlepszymi konkursami kulinarnymi na świecie. Nawet jeśli nie bierzemy w nich udziału, a tylko je obserwujemy, to są to niezwykle cenne doświadczenia zawodowe.
W Polsce jest obecnie cała masa różnorodnych konkursów kulinarnych, jednak tych naprawdę wartościowych, zorganizowanych i przeprowadzonych na najwyższym poziomie – zaledwie kilka. Te konkursy obserwuję zazwyczaj z pozycji jurora i muszę przyznać, że ostatnie lata to prawdziwy rozwój naszego zawodu. Kompozycja, kreatywność – to zawsze jest na wysokim poziomie, zwłaszcza że współzawodniczą zazwyczaj ludzie młodzi, a tym – jak wiadomo – fantazji nie brakuje. Jako juror zwracam uwagę głównie na przygotowanie zawodowe, ów profesjonalizm połączony z perfekcją wykonania, tak ważne także w codziennej pracy. Bo to, że umiemy i wiemy, jak kroić warzywa julien, ciseler, benois to jedno – ważne, by to potem przełożyć na życie codzienne, co oznacza konieczność wykonania często 50 identycznych takich potraw. Ta fachowość i taki – powiedziałbym – spryt zawodowy bardzo się potem przydają w pracy zawodowej. Kolejna ważna sprawa – odpowiednie przygotowanie. I... mentor. Tym młodym ludziom, których głowy często są wręcz „przepełnione” pomysłami, ideami, potrzebny jest trener, który będzie czuwał nad ich rozwojem. Pokazywał nowe trendy, ale i hamował, kiedy to potrzebne. Ich niewielkie doświadczenie zawodowe powoduje bowiem czasami, że w odpowiedniej chwili nie potrafią z niektórych ze swoich pomysłów zrezygnować, przez co ich dania konkursowe są „przedobrzone”. Efekt bywa odwrotnie proporcjonalny do zamierzenia – mamy wprawdzie do czynienia z dobrym wykonaniem, ciekawymi produktami, ale wszystko razem tworzy – delikatnie mówiąc – „kicz kulinarny”. Jak w każdej dziedzinie, tak i w tym trzeba zachować umiar. Zauważyłem też, że istnieje – na szczęście niewielka – grupka kucharzy, którzy starają się brać udział we wszystkich organizowanych konkursach. Próbują zaistnieć za wszelką cenę. To niebezpieczne; zatracenie się we współzawodnictwie powoduje bowiem, że tracimy kontakt z prawdziwą pracą kucharza w restauracji. Tak jak w życiu trzeba więc umieć rozsądnie wszystko wyważyć, poznać harmonogramy tych imprez, żeby wiedzieć, na których konkursach warto próbować wystartować, a z których zrezygnować. To nie jest sprawa ilości, ale poziomu, jakości.
Na kulinarnym firmamencie prym wiodą teraz kucharze Skandynawii, bardzo dobrzy są też reprezentanci Singapuru. To bardzo ciekawe zjawisko, jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia. Okazuje się jednak, że taka organiczna praca od podstaw po prostu się opłaca. Co więcej, ma to swoje odzwierciedlenie w podwyższonej jakości usług w restauracjach i lokalach na terenie tych krajów. Jeśli mogą Skandynawowie, to czemu nie Polacy? – chciałoby się zapytać. To jednak skomplikowane zagadnienie... Tutaj same pieniądze od sponsorów już nie wystarczą. W Szwecji, Norwegii starty na światowych konkursach kulinarnych traktowane są podobnie jak występy na zawodach sportowych; to jedna z ich dyscyplin narodowych, do której podchodzą niezwykle poważnie. Grupy starannie wyselekcjonowanych szefów kuchni tworzą drużyny narodowe, w dużej mierze finansowane z pieniędzy budżetu państwa. Dzięki temu wybrani kucharze zajmują się wyłącznie treningami, przygotowaniem i startem w zawodach. U nas to niemożliwe. Nikogo nie stać, by zrezygnować z pracy zawodowej na rzecz takich treningów. Polacy mają też to do siebie, że wprawdzie błyskawicznie się do jakiegoś pomysłu zapalają, ale i ten entuzjazm szybko im potem gaśnie. A w kulinariach potrzebna jest cierpliwość, dokładność – ważne nie tylko to, jak wykonamy jedno danie, ale i 10, 20, 50. A ta polska „fantazja ułańska” czasami nam w tym przeszkadza. I to trzeba zmienić. Myślę więc, że należałoby wyselekcjonować grupę kucharzy, która zajęłaby się promowaniem, przygotowaniami do konkursów krajowych i zagranicznych, ale przede wszystkim promowania polskich kulinariów. Tego nie ma obecnie – środowisko się podzieliło, nie mamy wspólnych celów, to wszystko się jakość rozmija, co niestety odbija się też na jakości pracy zawodowej.
To brak odpowiedzialności, dyscypliny zawodowej. A warto byłoby się zmobilizować, bo nie odbiegamy poziomem umiejętności od poziomu kucharzy w Europie czy świecie. Nie chodzi już nawet o wygranie od razu prestiżowej imprezy, lecz o wejście do czołówki najlepszych krajów na świecie, żeby polska sztuka kulinarna została wreszcie zauważona i doceniona.  Bo to nie jest tak, że nasi kucharze nie nadążają. Są wśród nas ludzie zdolni, kreatywni, świetnie wyszkoleni. Potrzebujemy tylko większych nakładów finansowych, rozwiązań systemowych, żeby o tym wszystkim przekonać jeszcze świat.
 Jerzy Pasikowski – Prezes Fundacji Klub Szefów Kuchni
i Korporacyjny Doradca Kulinarny w Nestlé Professional

Komentarze
Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj komentarz bądź pierwszy.

tytuł


treść komentarza


Imię i Nazwisko (lub pseudonim)


E-mail


SPA BUSINESS DOMY DREWNIANE Łazienka Salon i Sypialnia Meble Plus Najlepiej Sprzedawane PROJEKTY DOMÓW Podłogi i Ściany PRODUKCJA MEBLI restaurator RYNEK MEBLI Świat Łazienek i Kuchni Świat Alkoholi Urządzamy Łazienki Drinki Urządamy Kuchnie Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Oświetlenie
Strona głównaPrenumerataReklamaArchiwumO nasRedakcja

Copyright by Publikator Sp. z o.o. 2018, webmaster: webpublikator.com.pl
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego portalu. Więcej o plikach cookies w regulaminie.

Publikator Sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku, 15-425 przy ul. Cieszyńska 3a, wpisaną do rejestru przedsiębiorców
prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Białymstoku XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego
nr KRS 0000084741, kapitał zakładowy 220.000 zł, NIP: 542-021-03-91

0.013030