Meble Plus Rynek Mebli Produkcja Mebli

Analizy

Misterium pracy
2008-12-17

To było rzeczywiście imponujące wydarzenie – niemal 1600 szefów kuchni z ponad 50 krajów świata, co najmniej dwadzieścia kilka tysięcy zwiedzających. 22. Olimpiada Kulinarna – jak zwykle – zgromadziła najlepszych przedstawicieli zawodu kucharza z całego świata.
Kulinarne zmagania zorganizowane są na wzór tych sportowych, także jeśli chodzi o częstotliwość – co cztery lata. W czasie inauguracji, wszystkie ekipy przebrane w białe uniformy idą w porządku narodowym z flagami poszczególnych krajów na przedzie.
Na pomysł takich zmagań już w 1896 roku wpadli szefowie niemieckich restauracji z Verband der Köcher Deutschland (Stowarzyszenie Szefów Kuchni Niemieckiej). Po raz pierwszy zorganizowano olimpiad? w 1900 roku – wówczas uczestniczyły w niej zaledwie cztery drużyny narodowe. Od trzech edycji impreza ta organizowana jest w Erfurcie. Uczestnicy konkurują w kategoriach takich jak drużyny narodowe (także w kategorii juniorów), wojskowe drużyny, cateringu, potrawach regionalnych i indywidualnie.
– Jeżdżę tam cyklicznie po naukę i by skonfrontować swoje umiejętności, postępy w sztuce kulinarnej z tymi najlepszymi na świecie – podkreśla Marcin Piotrowski. – Moim zdaniem nie ma innego, lepszego do tego miejsca.
W tym roku Marcin najwięcej czasu poświęcił na przyglądanie się efektom pracy kolegów w tzw. formach bankietowych.
– Co mnie szczególnie uwiodło w tym roku, to nowe kierunki w rozwoju porcelany bankietowej. Warto zauważyć, że właśnie w Erfurcie mamy okazję zobaczyć często prototypowe formy naczyń, których nie ma jeszcze nawet w produkcji – podkreśla Marcin. – Generalnie trend jest taki, żeby unikać podawania przekąsek wspólnie na jednym talerzu. Teraz każde dzieło powinno być wyeksponowane oddzielnie. Ważne też, by ich spożywanie nie było skomplikowane.
Każde danie ma więc swoje naczynie, czasami nieco zaskakujące. Zupy na dobre pożegnały już większe talerze. Teraz spotykamy je bądź w niewielkich naczyniach (nieco przypominają kieliszki), bądź też w wąskich i długich, niczym laboratoryjne probówki. Zamiast sosów tworzone są cieniutkie jak papier galaretki na bazie agaru.
– Przystawki są często wielkości naparstka i składają się z wielu elementów – podkreśla Marcin Piotrowski. – W tym wypadku nie chodzi więc o zaspokojenie głodu jednym daniem, tylko jego degustacj?. Podobnie jest z zupami...
Bez dziwactw
Oglądające przygotowane dania niewprawione oko gastronomicznego laika mogłoby dostrzec, że ta feeria barw była możliwa jedynie dzięki sztucznym barwnikom. Nic bardziej mylnego! Żaden szanujący się kucharz, startujący w tym konkursie, nie może sobie pozwolić na taką wpadkę. Do przygotowywania dań używane są wyłącznie naturalne produkty; wykorzystuje się ich naturalne atrybuty. Wydaje się też, że znaleziono świetną formułę na praktyczne wykorzystanie w kuchni tajników kuchni molekularnej. Szefowie kuchni stosują jej elementy do urozmaicenia przygotowanych dań.
– Z tej metody pracy korzystała bardzo duża część uczestników olimpiady. Były one jednak podane z umiarem, bardziej jako forma nowoczesnego garni – wyjaśnia Marcin.
Z obserwacji naszego eksperta wynika, że dania główne – te konkursowe – już nie są mikroskopijnej wielkości, jak jeszcze kilka lat temu. Członkowie jury poza smakiem i wyglądem zwracają też uwagę na to, czy nadaje się ono do podania na stół w restauracji, czy jest wystarczającej wielkości i wreszcie, czy kelner będzie mógł bez problemu zanieść je do stołu gości.
– Schodzimy więc trochę na ziemię – przyznaje Marcin. – Jurora nie przekona dana propozycja, jeśli uzna, że kucharz nie będzie w stanie przygotować takich dań na przykład dla tysiąca osób.
Kolejnym elementem, na które jury bardzo zwraca uwagę, jest żelowanie. To jest też najbardziej pracochłonna ze wszystkich czynności. Pamiętajmy, że każdy element musi zostać dokładnie wyżelowany (najczęściej to woda z agarem). Niektóre na szpilce maczane są w roztworze kilkakrotnie. Nie można – ot tak sobie, po prostu – spryskać gotowego dania. Ta umiejętność to jedna z ważniejszych rzeczy, jakie członkowie jury oceniają w kategorii zimnego stołu. Inna sprawa to praktyczność. Wszystkie konkursowe dania są prezentowane w wielkiej hali przez wiele godzin i nawet pod koniec dnia muszą wyglądać nieskazitelnie.
– Co cztery lata w czasie tej olimpiady doświadczamy prawdziwego misterium pracy. Myślę, że – szczególnie dla młodych adeptów sztuki kulinarnej – taki wyjazd to przeżycie porównywalne z kilkuletnią ciężką nauką zawodu – uważa Marcin Piotrowski. – Już sama możliwość przebywania z najlepszymi ludźmi w branży, podpatrywanie ich sztuki to bezcenne doświadczenie.

Komentarze
Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj komentarz bądź pierwszy.

tytuł


treść komentarza


Imię i Nazwisko (lub pseudonim)


E-mail


SPA BUSINESS DOMY DREWNIANE Łazienka Salon i Sypialnia Meble Plus Najlepiej Sprzedawane PROJEKTY DOMÓW Podłogi i Ściany PRODUKCJA MEBLI restaurator RYNEK MEBLI Świat Łazienek i Kuchni Świat Alkoholi Urządzamy Łazienki Drinki Urządamy Kuchnie Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Meble i Dekoracje Wybieramy Oświetlenie
Strona głównaPrenumerataReklamaArchiwumO nasRedakcja

Copyright by Publikator Sp. z o.o. 2018, webmaster: webpublikator.com.pl
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego portalu. Więcej o plikach cookies w regulaminie.

Publikator Sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku, 15-425 przy ul. Cieszyńska 3a, wpisaną do rejestru przedsiębiorców
prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Białymstoku XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego
nr KRS 0000084741, kapitał zakładowy 220.000 zł, NIP: 542-021-03-91

0.023345